Berlin żyje bez prądu i ogrzewania od pięciu dni: "Dziś jest piąty dzień dużej awarii prądu w Berlinie, a oficjalnie jest to najdłuższa awaria prądu w stolicy Niemiec od czasów II wojny światowej. I tak, obecnie rano jest minus sześć stopni, więc ludzie marzną w swoich domach. Według berlińskiej policji, nastąpił wzrost liczby włamań, a rabusie próbują włamać się do domów lub firm, a także okradają bankomaty. System energetyczny miasta został zaatakowany, prawdopodobnie przez grupę lewacką o nazwie Vulkangruppe. Twierdzą, że walczą przeciwko bogatym i zmianom klimatycznym, niszcząc infrastrukturę. Burmistrz Berlina właśnie potwierdził, że wszyscy, którzy zostali dotknięci awarią prądu i zarejestrowali się w hotelu, gdzie był jeszcze prąd, otrzymają zwrot pieniędzy."