>"to nie jest propozycjonalne, chodzi o wiarę *w* a nie wiarę *że*"
>idź do kościoła
>"Wierzę w..."
a za każdym razem. oszustwo polegające na udawaniu, że zobowiązania doksastyczne nie są rdzeniem wiary, jak była ona historycznie rozumiana i praktykowana.
"ortodoksyjna" chrześcijaństwo nie ma dla mnie żadnego sensu. Jakby, ok, Bóg ma mnie potępić lub zbawić w zależności od tego, czy zgadzam się, czy nie zgadzam z listą punktów przedstawionych przez grupę soborów kościelnych na temat natury faceta, który żył 2000 lat temu.
jeśli nie chcesz oddać władzy radykalnym nowicjuszom, to nie jest wcale dobrym pomysłem bagatelizowanie, ignorowanie lub tuszowanie niekompetencji i korupcji obecnych władz
Dwie prace, na które aplikuję, to obie dotowane przez rząd "prace pomocnicze". Jeśli je dostanę, będę mieszkać w lesie, odgrywając młodzieńczą fantazję o quasi-jezuitalskim życiu służby i kontemplacji