Przemyślenia w losową niedzielę. Czuję się w dziwnym miejscu na rynku, chcąc być byczo nastawionym i "to będzie rosło w nieskończoność", ale trudno zignorować fakty. - 10/10 zlikwidowało ogromną liczbę uczestników, niektórych znanych, niektórych nieznanych. - Akcje przewyższają wyniki i od jakiegoś czasu przewyższają kryptowaluty przy znacznie niższym ryzyku systematycznym. - Bitcoinowi OG's sprzedają miliardy (i kto może ich winić, celem zawsze było sprzedanie bankierom). - Instytucje przyjęły kryptowaluty w dużym stopniu, a nigdy nie było łatwiej kupować/handlować kryptowalutami. Jest teraz tak wiele miejsc/avenue, aby to zrobić, więc kto naprawdę został, aby kupić, kto jeszcze tego nie zrobił? - Nowe uruchomienia VC przy FDV powyżej 1 miliarda dolarów powoli krwawią do 0; apetyt na ryzyko jest bardzo mały. Argument za przechowywaniem wartości dla Bitcoina wciąż jest prawdziwy moim zdaniem; i będzie działać jako bardziej powiązany z tradycyjnymi finansami aktyw. Myślę, że lokalne dno dla dominacji bitcoina jest już osiągnięte. Jedynymi prawdziwymi katalizatorami, które widzę w ogóle, są duże przyjęcia przez państwa, tj. strategiczne rezerwy bitcoina. Poza tym, większość sektorów rynków została zrobiona przez kryptowaluty - AI, gry, memy, DeFi, RWA itd. itd. i wszystkie miały swoje potencjalne klejnoty 100x+. TLDR: Nadal jestem byczo nastawiony do bitcoina i prawdopodobnie zawsze będę, czysto z perspektywy SoV. Ale w przypadku altów musisz być bardzo szczegółowy i jest bardzo mało przewyższających w tym rynku w tej chwili.... to powiedziawszy, prawdopodobnie nadal będę je długo trzymał na rotacje. Szczęśliwej niedzieli.