To stary i oczywisty schemat. Niepopularny prezydent - nie radzący sobie z gospodarką i tracący kontrolę nad władzą w kraju - postanawia wywołać wojnę w celu zmiany reżimu za granicą. Amerykański naród nie chce "zarządzać" obcym krajem, podczas gdy nasi przywódcy nie potrafią poprawić życia w tym.