Wenezuela ma największe na świecie złoża ropy (dwa razy więcej niż USA i Rosja razem wzięte!), a mimo to nie zajmuje nawet miejsca w pierwszej dziesiątce pod względem produkcji. Co ciekawe, produkcja spadła o POŁOWĘ w ciągu ostatniej dekady, głównie pod rządami tego reżimu. Produkcja powinna drastycznie wzrosnąć, gdy wprowadzone zostaną zasady kapitalizmu i bardziej demokratyczny rząd. Cokolwiek myślisz o sytuacji, powinno to być korzystne dla niższych cen ropy, a tym samym niższej inflacji, szczególnie w USA, które w dużym stopniu polega na tym konkretnym rodzaju ropy, który ma Wenezuela. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo pozytywne dla cen aktywów ryzykownych, chyba że nagle przerodzi się to w gorącą wojnę, co wydaje się mało prawdopodobne.