kwestia związana z mówieniem, że mikroplastiki są "powiązane z" różnymi chorobami, polega na tym, że ukrywa to mechanizm tak, to tylko korelacja, ale to jeden mechanizm produkujący różne objawy w zależności od miejsca, w którym osiadają cząstki plastik wywołuje przewlekły stan zapalny. układ odpornościowy wykrywa obcy materiał, uruchamia reakcję, próbuje go zniszczyć. plastik się nie degraduje. reakcja nigdy się nie kończy. stan zapalny trwa w nieskończoność w każdej tkance, do której docierają cząstki ten sam mechanizm w sercu -> choroby sercowo-naczyniowe ten sam mechanizm w mózgu -> neurodegeneracja ten sam mechanizm w jelitach -> zapalne choroby jelit ten sam mechanizm w tętnicach -> tworzenie płytki ten sam mechanizm w narządach rozrodczych -> dysfunkcja aktywacja inflammasomu NLRP3. sygnalizacja NF-κB. sfrustrowana fagocytoza. ten sam kaskada wszędzie. inny organ, inna etykieta choroby, inny specjalista, inny kod billingowy ścieżka jest zmapowana. złoczyńca jest nazwany. medycyna tego nie zsyntetyzowała, ponieważ kardiologia nie czyta neurologii, a neurologia nie czyta gastroenterologii. więc to trwa dalej