Nasz postęp techniczny wyprzedził nasz postęp społeczny. Tak bardzo, że większość populacji jest więźniem swoich urządzeń. Straciliśmy naszą wspólnotę. Myślę, że ludzie wpadają w pułapkę myślenia, że niemożliwe jest, aby wszyscy 7 miliardów z nas byli jedną wielką szczęśliwą rodziną i się poddają, podczas gdy prawdziwy problem jest tuż przed nami: Ludzie toną w krótkich fragmentach czegokolwiek, co uruchamia algorytm. Niezależnie od tego, czy to tweet, zdjęcie, krótki film, snap, cokolwiek. Zombie doomscrollingowe pojawiają się w różnych formach. Maniacy fitnessu, eksperci M&A, ukraińscy geopolityczni taktycy wojskowi, krytycy kulinarni z przewodnika Michelin, starożytni filozofowie… czasami to ta sama osoba, od poniedziałku do piątku. Zgadnij co? Właściwie w porządku jest nie wiedzieć wszystkiego. To jest wielka ironia. Nikt nie wie nic na mediach społecznościowych. Czy naprawdę myślisz, że najwyższy ekspert od wenezuelskiej ciężkiej ropy postanowił obudzić się w największym dniu swojej kariery, aby w końcu mieć szansę napisać świetny wątek i wskoczyć na spaces? To nie znaczy, że media społecznościowe są bezużyteczne. Twitter jest pełen interesujących opinii, a niektóre są naprawdę prowokujące do myślenia. Instagram i TT mogą również dostarczyć zabawnych klipów lub fajnego przepisu. To świetnie. Ale, na miłość boską, liczba ludzi, którzy czerpią WSZYSTKIE swoje informacje z tych źródeł, jest zdecydowanie zbyt duża. I jest to wykorzystywane przez tych, którzy tego nie robią. Czytałem to kilka dni temu i myślę, że ma to zastosowanie tutaj: „każde wynalazek był nową bronią w rękach silnych i jeszcze bardziej wzmacniał ich w ich panowaniu i wykorzystywaniu słabych”. Dziś media społecznościowe są tą bronią. Kochaj to lub nienawidź, taka jest rzeczywistość. A dla każdego, kto to czyta (i dotarł tak daleko), nie myśl, że nie jesteśmy „słabi”. Wszyscy jesteśmy „słabi”. Kilka dni temu widziałem nagłówek, że jakiś facet przedawkował kokainę i whiskey na transmisji na żywo. To jest całkowicie f*ked. Ludzie kiedyś wychodzili z przyjaciółmi, może znaleźli jakieś miejsce, może chillowali w czyjejś piwnicy, ale spotykali się i pili, brali koks, pewnie, cokolwiek, nie popieram tego, ale człowieku… Ten facet przedawkował w domu, sam, podczas streamingu? TO jest popieprzone. Pablo Escobar sam pewnie się w grobie przewraca: „To nie po to jest kokaina!!!” W każdym razie, zjechałem z tematu. Chodzi o to: technologia społeczna (ST) musi dogonić technologię fizyczną (PT). PT to to, co wszyscy myślimy, gdy mówimy „technologia” – pomyśl o komputerach, samochodach, AI itd. ST to sposób, w jaki organizujemy się i koordynujemy jako ludzie - pomyśl o osiadłym rolnictwie, pisaniu i prowadzeniu zapisów, systemie fabrycznym, internecie itd. ST poprzez blockchain umożliwia koordynację wśród większych grup, aby „wygrać” grę (tak, to dosłownie teoria gier). Zajmę się tym w przyszłym poście.