Ocalały z pożaru w Argentynie mówi, że nie jest już zszokowany tym, co się dzieje. Twierdzi, że to w 100 procentach celowe, świadome przejęcie ziemi napędzane wartością ich minerałów. Mówi, że marionetkarze nie ukrywają się już w cieniu. Wszystko jest teraz na wierzchu, a ludzie dotknięci tym nie mają głosu. Główne media nie będą się za nimi opowiadać, a także tzw. "nowe media".