Mogę się mylić, ale uważam, że to bzdura. "Jakikolwiek" w "jakimkolwiek kraju" ma ogromne znaczenie, ponieważ 90% irańskiego eksportu ropy trafia do Chin. Czy Iran jest tak kluczowy dla interesów USA, że Trump jest gotów wznowić swoją wojnę handlową z Chinami z tego powodu, akurat gdy sytuacja się ustabilizowała, po tym jak musiał już dwa razy ustąpić? Brzmi szalenie, nawet jak na standardy Trumpa. Tym bardziej, że Iran od lat jest objęty maksymalnymi sankcjami USA, więc wszystkie kraje, które z nim handlują, to te, które nie boją się amerykańskich gróźb. Więc ta zapowiedź prawdopodobnie nie będzie miała żadnego wpływu. To raczej wygląda na oszczędzanie twarzy w postaci "twardości."