Jeśli zamierzamy zaspokajać fantazję o "dysforii płciowej" do tego stopnia, że zniszczymy postępy, jakie poczyniliśmy w prawach kobiet, to równie dobrze możemy zrezygnować z dwóch sportów opartych na płci. Skoro już o tym mowa, po co przyznawać nagrody dla najlepszego aktora/najlepszej aktorki?