Prezydent krzyczy, aby obniżyć stawki w obliczu dobrych wiadomości, odkupuja MBS, ogranicza karty kredytowe, nakłada cła na wszystkich, aby zdobyć więcej pieniędzy i uderza w stół, domagając się drukowania większej ilości pieniędzy "o mój Boże, nie ma żadnej okazji" okej...