Produktywność nie wzrasta, ponieważ pracownicy nagle "pracują ciężej". Wzrasta, ponieważ inwestycje kapitałowe poprawiają narzędzia, procesy i technologię. Jeśli pracujesz w pizzerii, a właściciel kupuje lepszy piec, który piecze dwa razy więcej pizz na godzinę, to piec podnosi produktywność. Właściciel za niego zapłacił, dbał o niego i podjął ryzyko. Nadal otrzymujesz wynagrodzenie za swoją pracę, a nie za posiadanie pieca. Wynagrodzenia są związane z rynkową wartością pracy, a nie z całkowitą produkcją. Produkcja jest dzielona pomiędzy: • wynagrodzenia • koszty kapitałowe • reinwestycje • ryzyko i straty Gdyby pracownicy automatycznie otrzymywali pełne zyski z wzrostu produktywności, nikt nie inwestowałby w kapitał w pierwszej kolejności. A bez kapitału produktywność się załamuje. Marksiści patrzą na wynik i zacierają przyczynę. Widzą wyższą produkcję i udają, że pochodzi ona tylko z pracy. To jest roszczenie z wykresem.