W Grenlandii jest tylko około 50 000 ludzi, więc to powinno być proste. Najpierw zagraj w grę Europejczyków, powołując się na prawa człowieka, samostanowienie itp. i spraw, aby przyznali, że to Grenlandczycy powinni decydować. Następnie zapłać tym Grenlandczykom cokolwiek będzie potrzebne. Nawet przy niskiej kwocie 10 miliardów dolarów (szacunkowa kwota oszustwa z Minnesoty) każda osoba otrzymałaby 200 000 dolarów. Zrób to naprawdę hojne, powiedzmy 5 milionów dolarów na osobę, a całkowita kwota wyniesie 250 miliardów dolarów, co wystarczy, aby każdy Grenlandczyk mógł żyć w komfortowych warunkach przez całe życie, a to tylko ćwierć rocznego budżetu Pentagonu.
Pojęcie, że Ameryka chce Grenlandii dla jej surowców, jest albo szalenie ignorantne, albo po prostu baitem angażującym. Wydobycie czegokolwiek w Arktyce jest nieproporcjonalnie drogie i często fizycznie niemożliwe, z ekstremalnym zimnem, grubym lodem, sprzętem, który nie działa, oraz brakiem dróg, kolei czy portów do transportu czegokolwiek, gdy już to zdobędziesz.
Prawdziwym powodem, dla którego Ameryka potrzebuje Grenlandii, jest jej ogromna geostrategiczna wartość militarna, co powinno być oczywiste dla każdego z działającym mózgiem, zwłaszcza dla każdego, kto kiedykolwiek spojrzał na mapę z góry, z biegunem północnym na środku.
Oczywiście, niektóre zadania mogłyby być zlecone NATO, ale ten sojusz jest na ostatnich nogach, obciążony zbyt wieloma krajami z sprzecznymi priorytetami, i głównie służył jako sposób dla Europy na korzystanie z amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Poleganie na nim w kwestii bezpieczeństwa narodowego USA jest lekkomyślne. O wiele mądrzej jest wyeliminować niekończących się pośredników i przejąć bezpośrednią kontrolę.
Wow. Jedyna drzwi ewakuacyjne w katastrofie w szwajcarskim barze otworzyły się do wewnątrz. Nie potrzebujesz inspektora pożarowego, aby zobaczyć tę szaleństwo.