nie było nic bardziej szkodliwego dla przeciętnego białego mężczyzny niż pomysł, że mogą generować interesujące myśli lub pisma, lub w jakiś sposób syntetyzować kulturę czy głęboko rozmyślać o czymkolwiek, lub wynalezienie pseudointelektualisty, w zasadzie obowiązkowy pobyt w gułagu dla ciebie
Justin Murphy
Justin Murphy4 sty, 07:11
Czy jestem po prostu potworem? Minęły 4 lata, odkąd zostałem ojcem i zaczynam się bać o swoją duszę. Prawda jest taka, że po prostu nie lubię przebywać z dziećmi przez dłuższy czas. Historycznie rzecz biorąc, nie jest to rzadkość wśród ojców, ale dzisiaj wydaje się to prawie nielegalne. Powoduje to u mnie wiele zamieszania i cierpienia. Idealny czas, który chciałbym spędzać na zabawie z moimi dziećmi, to prawdopodobnie około 70-140 minut tygodniowo — mniej więcej dziesięć minut każdego dnia, może 2 razy dziennie, robiąc przerwy w pracy. Moje uczucia miłości do nich są całkowicie silne, ale jeśli muszę ich pilnować lub zabawiać przez więcej niż około 10 minut, zaczynam się denerwować. Po prostu chcę pracować lub coś osiągnąć. Staram się być wdzięczny, ale to nie działa. Jest 9 rano w tę sobotę, 3 stycznia. To słoneczny, ciepły dzień tutaj w Austin, a mój czteroletni syn błaga mnie, żebym z nim zagrał w łapanie na ulicy. Piłem kawę, wciąż się budząc, więc naprawdę nie miałem na to ochoty, ale w jego wieku jego pragnienie zabawy jest nieugaszone. Błagał i błagał, więc ustąpiłem, z uśmiechem. Nie mam problemu z byciem miłym i kochającym ojcem, problemem jest tylko to, że nie czerpię z tego przyjemności. To nie tak, że próbuję maksymalizować swoją osobistą przyjemność; po prostu wydaje się złe, że doświadczam tak mało radości, gdy moi ojcowie przyjaciele twierdzą, że doświadczają jej tak wiele. To było piękne. Mieszkamy na malowniczej, obsadzonej drzewami ulicy. Jestem nawet stosunkowo zrelaksowany po świątecznym wypoczynku. Gra w łapanie z synem powinna być ikonicznym, szczytowym doświadczeniem. A jednak przez każdą minutę, wewnętrznie, po prostu nie chcę tam być. Chcę w spokoju pić swoją kawę. Potem czuję się winny i absurdalnie niewdzięczny, i zawstydzony, gdy kończymy. Wiem, że gdy będzie nastolatkiem, będę pragnął mieć te dni z powrotem. Mam tę perspektywę racjonalnie i byłem bardzo cierpliwy i wytrwały, próbując to strawić, ale nic nie naprawia mnie emocjonalnie. Czy jestem straszną osobą? A może moje uczucia mieszczą się w pewnym zakresie historycznie normalnym, a to nowoczesne normy rodzicielskie są nieodpowiednie? Niezależnie od tego, czy to moja wina, czy nie, nie obchodzi mnie to, po prostu chcę to zrozumieć. Coś jest nie tak i nie mam już wymówki, że jestem nowy w tym.
uwaga poboczna: jak smutne jest to, że niezależnie od tego, o czym próbuje pisać pseudonim, prawdziwy człowiek z slumsów, taki jak ja, od razu ma 100 razy większą wagę, bo ludzie po prostu czują, że nie jestem mięczakiem i naprawdę przeszedłem przez to gówno przegrana gra, naprawdę
177