Na CES każda chińska firma stara się zdobyć rynek amerykański. Produkty są niesamowite - lepiej zaprojektowane niż połowa amerykańskich stoisk. Ale ciągle ponoszą porażki, ponieważ mimo ogromnych budżetów na badania i rozwój, oszczędzają na wszystkim, co dzieje się po wysyłce produktu: branding, kanały i wsparcie Amerykańscy konsumenci faktycznie kupują pewność. Że jeśli coś się zepsuje, ktoś pomoże i firma nadal będzie istniała za 6 miesięcy. To widać wszędzie. Podejrzane strony internetowe, komunikaty marki, które brzmią jak tłumaczenie Google. Dystrybucja tylko przez Amazon, ponieważ budowanie relacji detalicznych wymaga wysiłku. A gdy coś pójdzie nie tak, przedstawiciele wsparcia potrzebują wieczności, aby odpowiedzieć i nie mają pojęcia, o czym mówią. Amerykańskie firmy z obiektywnie gorszymi produktami wygrywają, ponieważ inwestują w pełne doświadczenie - marka wydaje się spójna. Moja rekomendacja: Jeśli chcesz wygrać w USA: przestań traktować markę, kanały i wsparcie jako centra kosztowe. To nie są opcjonalne dodatki, to różnica między jednorazową sprzedażą a rzeczywistym budowaniem udziału w rynku.