Słyszysz to od nauczycieli szkół podstawowych wszędzie. To, co kiedyś dotyczyło jednego lub dwóch dzieci, które były nieco opóźnione w rozwoju i nie były "gotowe do szkoły", teraz dotyczy połowy klasy po lockdownie. Nauczanie zeszło na dalszy plan w obliczu podstawowych problemów rozwojowych. Dzieci nie są w porządku.