przypomnienie, że myszy naturalnie nie chorują na Alzheimer. Pracowałem z wieloma takimi komórkami myszy; w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy kiedykolwiek uda mi się przetłumaczyć tę niesamowitą biologię myszy na rzeczywistych ludzi. W pewnym momencie miałem dość oglądania, jak myszy są genetycznie modyfikowane, w bolesny sposób, do „fenotypu choroby Alzheimera”, co oczywiście sprawia, że patologia różni się od ogromnej większości AD. Jeśli działa na myszach, czy zadziała u człowieka, bez modeli organoidów ludzkich? Cóż, AD ma 99% wskaźnik niepowodzeń, i powiedzmy, że rozumiemy „AD”, które modelujemy na myszach, znacznie lepiej niż u jakiegokolwiek człowieka. co oznacza: do dziś nasza najczęstsza metoda modelowania choroby jest niestety boleśnie niewiarygodna. to nie jest unikalne dla AD w żadnym wypadku. po prostu zdarza się, że jest to szczególnie problematyczne, gdy próbujesz zrozumieć ludzką neurodegenerację, często sporadyczną, używając najbliższego odpowiednika *genetycznych modeli myszy.* To badanie jest niesamowite, ale przypomina mi o pewnych egzystencjalnych pytaniach i o tym, jak ślepo podchodziłem do ludzkich chorób, gdy polegałem tylko na modelach myszy. Dane pośmiertne są niezwykle pomocne i nie mam nic przeciwko temu badaniu. Po prostu nie mogę się powstrzymać, aby nie wskazać na rzeczywistość. Zbyt wiele leków ginie w tłumaczeniu.